Sypialnia powinna być takim domowym azylem spokoju. Miejscem, do którego człowiek zawsze z ochotą będzie wracać. Wiedząc, że właśnie teraz czeka go moment upragnionego relaksu. Przeważać muszą w niej barwy stonowane i wyważone. Intensywna czerwień potrafi wyglądać dobrze. Ale przez swoją wysoką wyrazistość potrafi zaśmiecać umysł, rozbudzać go i przez to powodować problemy ze snem. Podobnie zadziałają kolory takie jak żółć, seledynowa zieleń czy chociażby intensywny błękit. Na jaki odcień warto więc pomalować ściany w sypialni, aby stała się ona miejscem sprzyjającym wieczornemu wypoczynkowi?

Jak pomalować sypialnię?

Jak pomalować sypialnięKolorem wręcz stworzonym dla sypialni jest błękit. Niemalże wszystkim kojarzy się on z błogim spokojem, wypoczynkiem i poczuciem bezpieczeństwa. Zazwyczaj ma bardzo stonowaną tonację, zalicza się go do odcieni pastelowych. Według psychologów to właśnie ten kolor najlepiej sprawdza się w sypialniach dziecięcych, a zwłaszcza u maluszków, które na ogół nie są zbyt grzeczne i lubią rozrabiać, ponieważ w błękitnym otoczeniu umysł sam się wycisza. Mózg zaczyna powoli się wyłączać, a wszystkie zmysły zaczynają słabiej reagować na oddziałujące na nie bodźce. Pomieszczenie sypialniane utrzymane w takiej delikatnej pastelowej tonacji zdecydowanie ułatwia wyciszenie się przed zaśnięciem i wspomaga sam relaks – czy to czytanie książek, czy to oglądanie telewizji. Aby błękit nie wyglądał jednak zbyt nudno, warto połączyć go z przynajmniej jedną inną barwą. W zestawieniu z czystą, wręcz śnieżną bielą zaprezentuje się znakomicie. Sypialnia utrzymana w tych dwóch barwach sprawi wrażenie niezwykle eleganckiej i schludnej.

Błękity i pastele

Nieco ciekawszą alternatywą dla błękitu może być inna odmiana barwy niebieskiej – mięta. Kolor ten w szczególności upodobały sobie kobiety. Kilka lat temu zaczął się on rozpowszechniać w modzie damskiej, a teraz wkracza na salony i coraz częściej jest wykorzystywany w aranżacjach domowych pomieszczeń. Trudno się temu dziwić. Ta jedna barwa łączy w sobie bowiem dwie niemalże przeciwstawne cechy. Jest kojąca, tak samo jak błękit, a zarazem oryginalna, podobnie jak czerwień czy burgund. Najczęściej jednak występuje w wersji pastelowej, więc dzięki swojej jasności potrafi rozświetlić nawet ciasną i niewielką sypialnię, wizualnie ją powiększając i sprawiając, że zdaje się ona bardziej przestronna. Miętowy kolor w szczególności pasuje do kobiecych sypialni, ale jeśli ma być on zastosowany w pomieszczeniu małżeńskim, zawsze można połączyć go z ciemniejszą wersją niebieskiego. Takie mieszanki też sprawdzają się znakomicie. A jednego na pewno nie można im odmówić – efektowności.

Projekty sypialni prezentowane w najmodniejszych czasopismach architektonicznych często zachwycają czytelników swoją intensywnością, ekspresją i oryginalnością. Trzeba jednak pamiętać, że to, co pięknie wygląda na obrazku, niekoniecznie dobrze sprawdza się w życiu codzienny. Bo czerwone czy fioletowe sypialnie są na pewno piękne i oryginalne, ale bardzo szybko się nudzą i z czasem zaczynają lokatorów męczyć. Prostota jest więc kluczem do aranżacyjnego sukcesu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *